Dodatek Solidarnościowy

Parówki wyborcze Andrzeja Dudy

 

Zasady

Z projektu przedłożonego Sejmowi wynika, że dodatek solidarnościowy ma dotyczyć wąskiej grupy osób – wyłącznie byłych pracowników, zatrudnionych wcześniej na umowy o pracę. Dlaczego PIS zakłada, że osoby, które pracowały na umowy zlecenia lub umowy o dzieło są w lepszej sytuacji? Oto jest pytanie.

Dlaczego?

Dlaczego dodatek solidarnościowy według PIS nie należy się osobom bezrobotnym, które wcześniej straciły pracę? Czy osoby bezrobotne od roku są według PIS w lepszej sytuacji finansowej niż osoby, które pracę straciły niedawno?

Przecież osoby bezrobotne od dłuższego czasu są w najtrudniejszej sytuacji i im będzie równie trudno znaleźć pracę jak tym którzy stracili pracę w ostatnich miesiącach. 

Zasady jakie przyjął prezydent Andrzej Duda, bo to on w ramach wyścigu wyborczego jest wskazywany przez PIS na autora ustawy, nie mają nic wspólnego z zasadami uczciwości. To jest wyborczy ochłap dla nielicznych, na pewno nie dla tych którzy faktycznie są w najtrudniejszej sytuacji w wyniku pandemii koronawirusa.

Rzut kiełbasy na taśmę

Projekt Dodatku solidarnościowego Andrzeja Dudy i PIS jest zupełnie nieprzemyślany. Miał za zadanie pozyskać wyborców ale czy faktycznie tak się stanie? Skoro większość ludzi, która znalazła się w trudnej sytuacji w wyniku epidemii covid nie otrzyma nic, a będzie słyszała z TVP ile to ludzie uzyskało pomocy to rezultatem będzie frustracja. Projekt jest tak przygotowany jak wybory 10 maja.

Pieniądze powinni otrzymać wszyscy zarejestrowani jako osoby bezrobotne, bo z racji rejestracji są to osoby gotowe do podjęcia pracy. 

PIS dzieli ludzi na lepszych i gorszych. Jednym daje innym zabiera (żeby dać trzeba zabrać). Jednak skoro chce jak Janosik zabierać bogatym, a dawać biednym to niech czyni to uczciwie.

Wielkie pieniądze będą uznaniowo przyznawane firmom, to jest potencjalne miejsce wielkich nadużyć i marnowania publicznego (Naszego) grosza. Znacznie efektywniej jest dać pieniądze tym którzy je potrzebują, a oni wygenerują popyt na to co jest rzeczywiście potrzebne, a nie to co urzędnikom wydaje się, że trzeba wspierać.

Nadzieja w Senacie

Jedynie szansa w tym, że Senat naprawi błędy nagrzanych połów PIS, którzy zamiast przygotowywać ustawy realnie rozwiązujące problemy tworzą problemy (wybory 10 maja 2020 r.) czy nieuczciwe dzielą wspólne społeczne pieniądze – jakim są z wpływów podatkowych lub z zadłużania państwa. Rząd nie ma swoich pieniędzy i Andrzej Duda nikomu nic nie daje (a tak zaczęło mu się chyba wydawać, że jest cudownym Słońcem nad horyzontem, które wypromieniowuje złoty kruszec na ziemię). Władza redystrybuuje dobra, przy okazji dostając pensje, zatrudniając sekretarki i pociotków, zarówno w administracji, jak i w spółkach skarbu państwa. Patrzmy na ręce władzy i żądajmy żeby w sposób prawy i sprawiedliwy dzieliło wspólny majątek, a nie żeby miało tylko takie hasło na wyleniałych sztandardach.